Z perspektywy trzeciej osoby:
– Ja ciebie też kocham, skarbie. A teraz możesz już iść – uśmiechnął się Stefan i puścił jej dłoń.
– Jeszcze jedno! – krzyknął Stefan, znów ją strasząc.
– Co tym razem? Syreny też istnieją? – zapytała Giselle z cichym chichotem.
– Wejdź do jego pokoju przez główne drzwi. Nienawidzi, gdy w nocy korzystamy z drzwi łączących – dodał Stefan, rzucając jej to w ślad.
– Dzię






