Perspektywa Elary
Chłodne palce Sybil metodycznie przesuwały się po mojej poparzonej skórze.
— Te oparzenia są głębsze, niż bym chciała — mruknęła Sybil. — Nie mam pewności, czy nie zostawią trwałych blizn.
Skrzywiłam się, gdy lekarstwo zapiekło moją podrażnioną skórę. — To tylko małe skaleczenie. Bardziej martwię się tym, czy przejdziemy do następnej rundy.
Mój wilk krążył niespokojnie pod skórą,






