Punkt widzenia Cassiusa.
Izzy przemieniła się przede mną. Jej wilk był znacznie mniejszy od mojego, ale równie chętny do przelewu krwi. Wyglądało na to, że była to cecha rodzinna.
Pragnienie krwi… zabijania.
Byłbym podekscytowany tym wyzwaniem, gdyby nie była moją siostrą. Ale to była Izzy. Moja Izzy. Chroniłem ją przez całe życie i troszczyłem się o nią. Ale ona nigdy nie dorosła. Nigdy nie słuch






