Silas wydał z siebie głośny warkot, kiedy wstałam, kierując dłoń w stronę mężczyzny śmiejącego się ze swoimi przyjaciółmi.
– Uznałeś zdolność swobodnego mówienia za pewnik. Zapomniałeś, gdzie twoje miejsce. – Półuśmieszek przemknął mi przez usta, gdy zaczął krzyczeć, a jego wargi złączyły się szczelnie, rzucając na niego krótkotrwałą klątwę. Jutro znów będzie mógł swobodnie mówić, jeść i pić. Ale






