Perspektywa Seraphiny
– Idziesz ze mną – rzuciłam, przechodząc obok Silasa w siłowni. Ogromny stos obciążeń opadł z hukiem, gdy puścił linę, którą przyciągał. Nie musiałam oglądać się przez ramię, by wiedzieć, że idzie za mną. Czułam go. Jego dłonie wystrzeliły do przodu, chwytając mnie za talię i przyciągając moje ciało do swojego, gdy dotarliśmy na zewnętrzne pole treningowe.
Jego głęboki głos






