Aurora wypluła pełną garść krwi. Kopnięcie Carissy wydawało się niemal zwichnąć jej narządy wewnętrzne. Zostawiło ją w takiej agonii, że przez dłuższy czas nie mogła wydać z siebie dźwięku.
Jej twarz była popielata, gdy instynktownie dotknęła swojej szyi, wyczuwając krew na palcach. Całe jej ciało drżało w sposób niekontrolowany – nie ze strachu, ale z całkowitej niezdolności do zaakceptowania teg






