languageJęzyk

Rozdział 2

Autor: Avelina Moreau 13 kwi 2026

Barrett westchnął z frustracją. — Po co masz przez to przechodzić? Ten ślub to królewski edykt. Nawet gdy Aurora się wprowadzi, będziecie mieszkać w oddzielnych skrzydłach. Nie będzie rywalizować z tobą o władzę nad domem. Nie obchodzą ją takie rzeczy.

— Naprawdę myślisz, że jestem tak przywiązana do zarządzania tym domostwem? — zripostowała Carissa.

Prowadzenie tej rezydencji nie było łatwym zadaniem. Same miesięczne lekarstwa dla matki Barretta kosztowały dziesiątki srebrnych monet. Do tego dochodziło jedzenie, ubrania i obowiązki towarzyskie — to wszystko wymagało pieniędzy.

To domostwo było praktycznie pustą wydmuszką. Przez ostatni rok Carissa zużyła znaczną część swojego posagu, by utrzymać je na powierzchni.

I to była jej nagroda.

— Wystarczy, nie będę się z tobą kłócił. Musiałem cię tylko poinformować. To, czy się zgadzasz, czy nie, niczego nie zmienia — powiedział Barrett, tracąc cierpliwość.

Kiedy Carissa patrzyła, jak odchodzi w gniewie, poczuła jeszcze większą gorycz.

— Pani, mój pan przesadził! — powiedziała Lulu, służąca Carissy, ocierając łzy.

— Nie nazywaj go tak! — Carissa posłała jej surowe spojrzenie. — Nigdy nie skonsumowaliśmy małżeństwa. On nie jest twoim panem. Idź, przynieś moją listę posagową.

— Dlaczego listę posagową? — zapytała ze zdziwieniem Lulu.

Carissa puknęła ją w czoło. — Głupiutka, po co miałybyśmy zostawać w tym domu choćby chwilę dłużej?

Lulu chwyciła się za czoło i sapnęła. — Ale twoja matka zaaranżowała to małżeństwo, a twój ojciec chciał, żebyś wyszła za mąż i miała dzieci.

Na wzmiankę o rodzicach w oczach Carissy w końcu wezbrały łzy.

Jej ojciec pozostał lojalny wobec matki, nigdy nie biorąc sobie nałożnicy. Mieli sześciu synów i jedną córkę. Wszyscy jej bracia podążyli za ojcem na pole bitwy. Trzy lata temu żaden z nich nie powrócił z Południowej Granicy.

Choć była dziewczynką, Carissa pochodziła z rodu wojowników i zaczęła trenować już jako dziecko. W wieku siedmiu lat została wysłana na nauki do mistrza, gdzie uczyła się również strategii wojskowej.

Kiedy wróciła do domu jako piętnastolatka, dowiedziała się, że jej ojciec i bracia zginęli rok wcześniej.

Jej matka, która oślepła od nieustannego płaczu, przytuliła Carissę i powiedziała: "Musisz żyć jak szlachetnie urodzone panny w królestwie. Znajdź dobrego męża, wyjdź za mąż, urodź dzieci i prowadź spokojne życie. Jesteś jedynym dzieckiem, jakie mi pozostało."

Carissa czuła się, jakby ktoś wyrwał jej serce. Ból, który odczuwała, był tak intensywny, że nie potrafiła nawet płakać.

Zdeterminowana, by zadowolić matkę, spędziła rok na opanowaniu tradycyjnych wartości i obowiązków oczekiwanych od arystokratki. Uczyła się również rachunkowości i zarządzania domem.

Carissa była nie tylko córką markiza Northwatch, ale słynęła również ze swojej urody. Zalotnicy tłumnie oblegali ich próg. Jej matka wybrała Barretta, ponieważ przysiągł, że nigdy nie weźmie innej żony, jeśli ożeni się z Carissą.

Ale pół roku temu wydarzyła się tragedia.

Wszyscy mieszkańcy Posiadłości Northwatch zostali zmasakrowani. Nikogo nie oszczędzono, nawet dzieci ani służby. Każda ofiara odniosła liczne rany od noży, a ich ciała brutalnie poćwiartowano.

Najmłodszy bratanek Carissy miał zaledwie dwa i pół roku; urodził się po śmierci jej trzeciego brata.

Lokalne władze i jednostka garnizonowa schwytały kilku napastników. Po głębszym dochodzeniu odkryto, że byli to szpiedzy z wrogiego królestwa Westhaven.

Wojna na froncie szalała w najlepsze, a jednak ci szpiedzy nie zawahali się ujawnić, tylko po to, by unicestwić jej rodzinę. Sposób przeprowadzenia masakry sugerował, że była to raczej osobista zemsta niż cokolwiek innego.

Kiedy Carissa otrzymała tę wieść, rzuciła się do domu, by zastać tam makabrycznie poćwiartowane ciała swojej babki i matki.

Krew plamiła każdy zakątek rezydencji, a zmarłych pozostawiono w agonalnych pozach.

Teraz Carissa była jedyną osobą ocalałą z rodu markiza. Myśl o przywróceniu jej rodzinie dawnej chwały wydawała się niemożliwa — a przynajmniej tak to wyglądało dla osób z zewnątrz. Widzieli w niej jedynie kruchą, delikatną kobietę.

Jednakże Aurora była inna. Zdobyła zasługi wojenne za swój wkład w wojnę i została pierwszą panią generał w historii. Nawet królowa matka wyrażała się o niej z wielkim uznaniem.

Dzięki wsparciu Aurory przyszłość Barretta była o wiele bardziej zabezpieczona. To był powód, dla którego rodzina Warrenów z chęcią zgodziła się na ten ślub.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: Rozdział 2 - Zguba generała: Jego bezużyteczna była żona to Najwyższy Wódz | StoriesNook