languageJęzyk

Rozdział 1

Autor: Avelina Moreau 13 kwi 2026

W rezydencji Grace latarnie na korytarzach rzucały na ramy okienne misterne cienie, które przypominały majaczące na ścianach bestie.

Carissa Sinclair siedziała na krześle ze złożonymi na podołku dłońmi, a jej smukłe ciało kryło się pod prostym ubiorem. Patrzyła na mężczyznę przed sobą — swojego męża, na którego czekała okrągły rok.

Barrett Warren wciąż miał na sobie nieco zużytą zbroję bitewną. Stojąc w półmroku, wyglądał władczo i przystojnie. Na jego twarzy malowała się mieszanka determinacji i cienia żalu.

— Carisso, król wydał królewski edykt w sprawie tego małżeństwa. Aurora dołączy do naszego domu. To nie ulega wątpliwości — powiedział Barrett.

Oczy Carissy zaszły mgłą konsternacji. — Królowa matka powiedziała, że generał Yates jest wzorem dla wszystkich kobiet w królestwie. Czy byłaby gotowa zostać nałożnicą?

W oczach Barretta błysnął gniew. — Nie, nie będzie nałożnicą. Będzie moją prawowitą żoną, równą tobie.

— Nazwanie jej w ten sposób niczego nie zmienia. Ostatecznie i tak będzie jedynie nałożnicą w przebraniu — odparła Carissa, pozostając obojętną.

Barrett zmarszczył brwi. — Jakie to ma znaczenie? Z Aurorą narodziło się między nami uczucie na polu bitwy. Zapracowaliśmy na to małżeństwo naszymi zasługami. Nie potrzebuję twojej zgody.

Carissa uśmiechnęła się kpiąco. — Narodziło się uczucie, tak? Pamiętasz, co mi powiedziałeś, zanim wyruszyłeś na wojnę?

W ich noc poślubną rok temu Barrett wyjechał, by poprowadzić posiłki na wyprawę wojenną.

Przed odjazdem uniósł welon swojej żony i obiecał jej: — Carisso Sinclair, jesteś jedyną kobietą, którą będę kochał w moim życiu. Nigdy nie wezmę sobie nałożnicy!

Czując się niezręcznie, Barrett odwrócił wzrok. — Zapomnij, co powiedziałem. Kiedy się z tobą żeniłem, nie rozumiałem miłości. Myślałem, że jesteś odpowiednią partią na żonę, dopóki nie spotkałem Rory.

Kiedy mówił o kobiecie, którą kochał, jego spojrzenie złagodniało i wypełniło się głębokim uczuciem. Odwrócił się z powrotem do Carissy i dodał: — Nie przypomina żadnej kobiety, którą kiedykolwiek poznałem. Kocham ją głęboko. Mam nadzieję, że się na to zgodzisz.

Carissa poczuła gulę w gardle.

Mimo że czuła mieszankę odrazy i niechęci, wciąż zapytała: — A co z twoimi rodzicami? Zgadzają się?

— Tak. To był królewski edykt. Poza tym Aurora jest bezpośrednia, radosna i urocza. Jakiś czas temu odwiedziła moją matkę.

Zgodzili się? Hah... Jakaż ironia! Wszystko, co Carissa zrobiła przez miniony rok, poszło na marne.

— Czy jest teraz w rezydencji? — zapytała Carissa, unosząc brew.

Barrett mówił o Aurorze Yates z łagodnością w głosie: — Tak, rozmawia z moją matką. Bardzo ją uszczęśliwiła. Nawet jej zdrowie wydaje się poprawiać.

— Poprawiać? — Carissa poczuła wicher emocji. — Kiedy wyruszyłeś na wojnę, twoja matka była poważnie chora. Sprowadziłam najlepszego medyka, by ją leczył. Za dnia zarządzałam sprawami majątku, a nocami czuwałam przy jej łóżku. Tylko dzięki temu jej stan zaczął się poprawiać.

Carissa nie szukała pochwał. Po prostu przedstawiała fakty z tego wyczerpującego roku.

— Ale widok Aurory sprawił, że moja matka poczuła się jeszcze lepiej — powiedział poważnie Barrett. — Wiem, że to wobec ciebie niesprawiedliwe, ale dla wyższego dobra, proszę, wesprzyj Aurorę i mnie.

Carissa zacisnęła usta w wąską linię, mrugając, by odpędzić łzy z oczu, po czym jej spojrzenie stwardniało. — Zaproś generał Yates do nas. Mam do niej kilka pytań.

— Nie ma takiej potrzeby. Carisso, ona różni się od każdej kobiety, którą znasz. Jest generałem i wznosi się ponad zwykłe domowe waśnie. Nie chciałaby się z tobą spotkać — natychmiast odmówił Barrett.

Carissa odparowała: — Jakie kobiety znam? Jaką kobietą jestem dla ciebie? Zapomniałeś? Ja również jestem córką arystokratycznego rodu. Mój ojciec i moich sześciu braci zginęło na Południowej Granicy trzy lata temu...

— To byli oni — przerwał jej Barrett. — Ale ty jesteś delikatną kobietą, stworzoną do domowych wygód. Aurora nie ma szacunku do takich kobiet. Jest bezpośrednia i nieokiełznana. Jeśli się z tobą spotka, może powiedzieć ci rzeczy, które ci się nie spodobają. Po co masz przez to przechodzić?

Kiedy Carissa podniosła wzrok, zachwycający pieprzyk pod kącikiem jej oka stał się bardziej widoczny w świetle.

Powiedziała spokojnie: — W porządku. Jeśli powie coś nieprzyjemnego, zignoruję to. Rozumienie szerszej perspektywy i zachowanie z godnością to kluczowe cnoty każdej pani domu. Nie ufasz mi?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 1: Rozdział 1 - Zguba generała: Jego bezużyteczna była żona to Najwyższy Wódz | StoriesNook