Duża dłoń podniosła upuszczony bukłak.
Mężczyzna odkręcił go i powąchał zawartość, a jego oczy rozbłysły zachwytem. Jego słowa były jednak pełne gniewu.
– Jak śmiesz gromadzić doskonałe wino w obozie wojskowym? To zostanie skonfiskowane!
Z tymi słowy odwrócił się i odszedł.
Carissa usiadła na ziemi, masując nos i mrugając dla odpędzenia łez. Mogła jedynie niewyraźnie dostrzec wysoką sylwetkę pędzą






