Carissa wróciła do miasta po północy, tylko po to, by zastać Aurorę czekającą na nią przy bramie miejskiej. Odległy blask ogniska oświetlał twarz Aurory, wykrzywioną gniewem i pogardą.
"Nie możesz włożyć chociaż trochę więcej wysiłku, żeby ocalić swoją godność? Zszargałaś reputację rodziny Księcia Północnej Straży bezpowrotnie", szydziła Aurora.
Carissa podniosła wzrok i odparła lodowato: "A co re






