Dłonie Lottie drżały, gdy upychała ubrania do walizki, ledwo widząc cokolwiek przez zasłonę łez. Nie dbała o to, co pakuje – zależało jej tylko na tym, żeby się stąd wydostać. Koszule, dżinsy, para butów. To nie miało znaczenia. Musiała wyjechać, zanim straci resztki samej siebie w tym okropnym miejscu.
Rezydencja dusiła, jej ściany kryły zbyt wiele wspomnień, zbyt wiele szeptanych kłamstw. Każdy






