Następstwa ataku spowiła mrożąca krew w żyłach cisza. Wybitą szybę już zakryto, ale w powietrzu wciąż unosił się słaby zapach prochu. Ochrona w ciągu kilku minut zalała posiadłość, przeczesując teren z wojskową precyzją.
Lecz nic z tego nie mogło zatrzeć prawdy – ktoś próbował zabić Nate’a.
Lottie siedziała w jednym z gościnnych pokoi, kurczowo ściskając koc leżący na jej kolanach. Nie było jej zi






