Cisza między nimi stała się nie do zniesienia.
Lottie stała w gabinecie Nate'a, oddychając szybko i nierówno. Ciężar jego wyznania wciąż wisiał w powietrzu, dławiąc ją. Chciała prawdy, domagała się jej – ale teraz, gdy ją usłyszała, czuła się, jakby w jej piersi tkwił głęboko wbity nóż.
Jej ojciec. Układ.
Czuła się jak idiotka.
– Już nie wiem, w co wierzyć – wyszeptała, ledwie słyszalnie.
A to był






