Powietrze w pokoju jest gęste od napięcia, tak, że można się nim udławić. Lottie czuje, jak ją przygniata, oplata niczym żelazny uścisk, którego nie może się pozbyć. Burza w Nate'cie nie minęła – ona dopiero się zaczęła. Jego wściekłe spojrzenie ani na moment nie opuszcza Victora, jego ciało jest napięte od ledwo powstrzymywanego gniewu, a pistolet wciąż gotowy do strzału.
Victor jednak pozostaje






