Nocne powietrze było gęste od napięcia, a cisza między nimi głośniejsza niż jakakolwiek kłótnia, jaką kiedykolwiek odbyli. Lottie stała w słabo oświetlonym parkingu, serce waliło jej w piersi, gdy Nate chodził kilka kroków dalej, zaciskając pięści po bokach. Całe jego ciało było sztywne, jak napięta sprężyna gotowa do pęknięcia.
Dogoniła go, gdy tylko wybiegł z biura Victora, ledwo zdążyła zanim d






