Nate i Lottie siedzieli naprzeciwko siebie w małym, słabo oświetlonym pokoju kryjówki, a powietrze gęstniało od niewypowiedzianego napięcia. Echa ich niedawnej konfrontacji z Victorem wciąż rozbrzmiewały w ich umysłach, pozostawiając ich zmagających się z resztkami strachu i gniewu. Nate oparł się na krześle, przeczesując włosy dłonią, a jego frustracja była namacalna.
„Nie możemy tego tak dłużej






