Alexander
Jestem dopiero przy drugiej szklance whisky, w przeciwieństwie do Leo, który pije już czwartą, by uczcić to zwycięstwo razem ze mną. Powinienem być równie entuzjastyczny co on, ale nie potrafię się na to zdobyć.
"Stary, nie musisz się już martwić Wyattem" – chichocze. "Czyż nie tego właśnie chciałeś?"
Opieram się wygodnie w fotelu, tępo wpatrując się w szklankę. "Zdecydowanie tego chciał






