Victoria
Jest 10:30 rano i powoli wysiadam z samochodu na wielopoziomowym parkingu, gdzie mam spotkać się z Wyattem.
Do tej pory nie zdołałam jeszcze wymyślić, co Alexander może knuć. Wczoraj tak łatwo odpuścił.
Są ze mną czterej potężni ochroniarze, przez cały czas osłaniający mnie z każdej strony. Nigdy nie chcę czuć się zbyt pewnie, wiedząc, że Isabella może coś knuć, a wszystkie te przypuszcze






