Lara.
„Nie” – Vik uśmiecha się drwiąco i przykłada sztylet do szyi mojego syna. Więc to prawda? Przez cały ten czas był podstępną żmiją. Był blisko Kiana tylko po to, by przypodobać się mnie, a nie dlatego, że mu zależało.
„Rina idzie ze mną, a wy dostaniecie chłopca” – mówi z zadowoleniem, nie zdając sobie sprawy, jak wielki błąd właśnie popełnił.
A może jest po prostu głupi.
Wiem tylko jedno: zg






