Lara.
— Czy to naprawdę to, co o mnie myślisz? Myślałam, że nadajemy na tych samych falach, Evanderze. Może i byłam dość nachalna, ale miałeś prawo powiedzieć „nie”, zamiast gadać bzdury za moimi plecami — krzyczy wściekle kobieta, choć smutek i ból w jej oczach nie uchodzą mojej uwadze.
— Uważaj na język przy moich dzieciach — strofuje ją surowo tata, a ja dochodzę do wniosku, że czas zapewnić im






