Killian jęknął. Ostatnią rzeczą, na jaką miał ochotę, było dalsze zagłębianie się w śledztwo. Całe jego życie zdawało się wokół niego kręcić. Było jak żywy, oddychający byt, zajmujący zdecydowanie zbyt wiele miejsca w jego egzystencji.
— Zaraz będę.
— Nie brzmij na tak zachwyconego — zakpił kapitan Prescott.
— Przepraszam. Po prostu mam już tego dość. Chcę, żeby to się skończyło. — Killian brzm






