Zapach jego wody kolońskiej niemal ją odurzył. Ale jej umysł nagle oprzytomniał.
*Nie. Nie mogła tego zrobić.*
— Nie... nie to! — Natychmiast go odepchnęła. — Ja... myślałam, że może mogłabym dla ciebie pracować? Być... gosposią w twoim domu czy coś? Mogłabym pracować za darmo, dopóki nie spłacę długu.
— Ugh — prychnął Killian. — W moim domu pracuje sztab najlepiej wyszkolonych gospodyń i szefów k






