– Dwa tygodnie? Całe dwa tygodnie? Za kogo on się uważa? Po prostu znika na dwa tygodnie bez słowa?
– Uspokój się, Freyo – powiedziała Tamsin. – Nie sądziłam, że dzwonisz do mnie, żeby wrzeszczeć na temat Killiana.
– Przepraszam. Po prostu jestem taka...
– Martwisz się? – Tamsin uśmiechnęła się pod nosem.
– Nie! I przestań! Słyszę, że się uśmiechasz.
– No tak, jasne – droczyła się.
– Czy Dan






