– Niebezpieczeństwo? – wykrzyknęła Tamsin. – Byliście w niebezpieczeństwie i nie pomyślałaś, żeby się odezwać? Mogłyśmy wam pomóc!
– Nie, nie mogłyście. W swojej desperacji mój tata zaufał niewłaściwym ludziom. A to nie był typ ludzi, którym się podpada. Gdybym zadzwoniła do którejkolwiek z was, mogłabym sprowadzić niebezpieczeństwo także na was.
– Nie rozumiem, jak zdołałaś poradzić sobie z tym






