Sekundę po pierwszym szoku w końcu zareagowałem. Spodziewałem się, że mnie porzuci.
Gwałtownie wyciągnąłem pistolet z kabury i zacisnąłem na nim drżące dłonie. Wycelowałem broń w ludzi wokół mnie i ostrzegłem: „Nie dotykajcie mnie! Zastrzelę każdego, kto odważy się do mnie zbliżyć!”
Potem spojrzałem na Laurę z wściekłością i powiedziałem: „Nie zmuszaj mnie do opuszczenia tej łodzi. Nie masz prawa






