Pospiesznie zakryłem swoje części intymne, ale Vraxos w następnej chwili przycisnął palec do mojej podeszwy i uszczypnął mnie.
– Przestań, do cholery! To łaskocze! – warknąłem z irytacją, ale Vraxos zamiast przestać, zaśmiał się radośnie i wciąż trzymając moją nogę, kontynuował szczypanie. Kiedy spojrzał w górę, jego ciemne oczy niczym magnes wciągnęły mnie w swoje bezdenne spojrzenie. Po czym wys






