– Nie bój się…
Gdy Vraxos wciągał głęboko powietrze przy moim karku, jego oddech stał się ciężki i urywany. Drgnął, przytulając się do moich pleców, a ja poczułam jego potężny członek ocierający się o moje pośladki wraz z jego parzącym żarem. Jak mogłabym się nie bać perspektywy, że to coś we mnie wniknie?!
Zacisnęłam pięść i uderzyłam w jego ogon, który przemykał między moimi nogami, ale on z łat






