Vraxos wpatrywał się we mnie swoim głębokim wzrokiem, gdy stałam tam w białym fartuchu. Miałam wrażenie, że prześwietla wzrokiem warstwy ubrań aż do mojego nagiego ciała, co sprowokowało mnie do złości i odtrącenia kopnięciem jego płetwy na bok. Upewniłam się, że jestem odpowiednio zakryta, i szczelnie owinęłam się fartuchem.
Udałam, że opieram się o biurko, wyjęłam z szuflady za mną strzykawkę ze






