Zamurowało mnie. Nie było wątpliwości, że ze mnie drwi. Wściekła, wyjęłam strzykawkę z tacy i wbiłam ją w ramię Vraxosa. Powiedziałam gniewnym tonem: „Wybacz, ale potrzebuję próbki twojej krwi do moich badań!”
Myślałam, że będzie walczył lub się szarpał, ponieważ ból zazwyczaj wywołuje u zwierząt i bestii odruch obronny. Ale tak się nie stało, co tylko bardziej mnie zirytowało. Wolałabym, żeby sta






