Zanim zdążyłam zareagować, obiekt ukryty między jego łuskami wysunął się i sterczał w moją stronę.
Vraxos podparł twarz na łokciu z miną pełną zachwytu. Podziwiał moją gorączkową i pełną zakłopotania reakcję.
Z lekkim szarpnięciem jego ogon rozluźnił uścisk na mojej nodze i przeszedł do klapsa w moje pośladki. Byłam zabawawką i celem drwin tego lubieżnego stworzenia, będąc zupełnie nagą!
Klaps prz






