W tym samym momencie na pokładzie rozległ się ogłuszający huk wystrzałów. Nieunikniona bitwa się rozpoczęła.
Próbowałam ucisnąć ranę na brzuchu, ale przeszywający ból odebrał mi głos. Mogłam tylko leżeć na deskach, z trudem unosząc głowę, by obserwować toczącą się walkę.
Przygniatające zmęczenie nie pozwalało mi utrzymać otwartych oczu. Widziałam Vraxosa przemykającego wśród świstu kul. Było oczyw






