„Vraxos, zaczekaj! Jesteś ranny, nie rób niczego lekkomyślnie!”
Choć wiedziałam, że i tak nie zdołam go powstrzymać, mimo to bezwiednie chwyciłam go za ramię.
Dopiero wtedy zauważyłam, że z długich włosów opadających kaskadą na jego plecy kapie krew. Sądząc po tym, jak mocno krwawił, musiała to być poważna rana.
Wcześniej tego nie dostrzegłam, bo noc była ciemna, a włosy skrywały obrażenia.
Nagle






