Moja głowa spoczywała wciśnięta w poduszkę, kiedy spałem. Vraxos obejmował mnie od tyłu, jednym ramieniem unosząc moje biodro. Czułem nawet coś twardego i sztywnego napierającego na moją kość ogonową, drgającego w niezaspokojony sposób.
„To należy do Vraxosa…” Nagle byłem w pełni przebudzony. Chciałem odepchnąć Vraxosa, ale moje ramiona były słabe w porównaniu do jego rąk, więc z łatwością przygwo






