Zarek zachichotał na widok tego, jak urocza była jego przeznaczona; Lyanna właśnie dąsała się z wydętymi wargami, bo czuła się ofiarą jego drwin.
Nie tylko dlatego, że Zarek był nienasycony, ale również dlatego, że wciąż się z nią przekomarzał i odmawiał wyjawienia czegokolwiek z rozmowy między nim a Corbinem.
Dostał to, czego chciał, ale nie dotrzymał obietnicy!
— Bądźmy szczerzy, niczego ci nie






