– Więc… chcesz mi powiedzieć, że właśnie przelecieliśmy córkę wujka Juliana? – wymruczał Kellan z niedowierzaniem, wlepiając we mnie wzrok i lekko przechylając głowę, jakby próbował ogarnąć fakt, że jestem córką zmarłego bety.
Czułam ciężar oszołomionych spojrzeń wszystkich obecnych, a zwłaszcza Zandera. Przez ułamek sekundy jego oczy były szeroko otwarte, ale zaraz potem, w mgnieniu oka, jego wyr






