POV Elary
Podróż do domu stada upłynęła w ciszy. Nie odezwałam się do Gammy Barretta, w końcu nie było nawet o czym z nim rozmawiać.
Kiedy obudziłam się rano, Alfy Kellana i Sorena już nie było. Mój pokój był pusty, a przez chwilę mogłabym pomyśleć, że zeszła noc była tylko snem, gdyby nie ruina wokół mnie i głęboki, rwący ból w ciele, który czynił nawet stanie, a co dopiero chodzenie, niemal






