PUNKT WIDZENIA ELARY
„Zaczekaj, aż wrócimy do domu”.
Te słowa ciągle brzmiały mi w głowie, zapętlając się w kółko, aż trudno było zebrać myśli. Stałam teraz w gabinecie, twarzą w twarz z Voktorem. Droga powrotna upłynęła w milczeniu, a każdy krok konia wypalił się w mojej pamięci – to, jak jego oddech muskał moją szyję, żar jego ciała przyciśniętego do mojego.
Moja klatka piersiowa unosiła się i o






