PUNKT WIDZENIA ELARY
„Voktor!”
Voktor opadł na jedno kolano, zanim zdążyłam do niego dobiec, a zanim skróciłam dystans, znów zaczął kaszleć. Więcej krwi wypłynęło z jego ust i rozprysło się na śniegu, zmieniając biel w ciemną plamę, która rozchodziła się pod jego dłońmi.
Opadłam na kolana przed nim tak szybko, że ledwo poczułam uderzenie. Moje palce chwyciły go za ramiona, by go ustabilizować, gdy






