PUNKT WIDZENIA ELARY
„Nie”, syknęłam pod nosem. „Jak on mógł zostać skażony? Jak?”
Nie czekałam, aż Zeryth mi to wyjaśni. Nie miałam siły słuchać; mocniej przycisnęłam obie dłonie do piersi Voktora i przelałam w niego wszystko, co miałam. Każdą odrobinę ciepła. Każdą ostatnią nić uzdrawiania. Każdy oddech, który mogłam poświęcić.
Niemal natychmiast wzrok zaczął mi zachodzić mgłą. Krawędzie dziedzi






