PERSPEKTYWA ELARY
Znalazł swoją towarzyszkę.
I tą towarzyszką byłam ja.
Te słowa dźwięczały mi w głowie długo po tym, jak je wypowiedział. Przez chwilę myślałam, że się przesłyszałam. Oddech mi uwiązł, tętno dudniło w uszach, otworzyłam usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
— Ty... — wykrztusiłam w końcu. — Masz na myśli... mnie?
Oczy Voktora spotkały moje. — Tak.
Prostota tej odpowiedzi






