PUNKT WIDZENIA ELARY
Voktor poruszył się szybko, zbyt szybko, bym mogła protestować. Wydał Siostrze Vesperze krótki, stanowczy rozkaz, by Viola odpoczywała, nie zostawiając miejsca na pytania. Potem wziął mnie za ramię i wyprowadził z chaty.
Dwóch strażników szło kilka kroków za nami, gdy przechodziliśmy przez podwórze; ich kroki były ledwo słyszalne na ziemi, ale wciąż czułam ciężar nastroju Vokt






