Perspektywa Varka
„To—” Varek zamarł.
Światło pochodni migotało nad szeroką podziemną polaną, a jego mózg odmawiał przyjęcia tego, co widziały oczy. Krew znaczyła kamień długimi smugami, gęste kałuże ciemniały w pyle, a rozbryzgi pięły się po ścianach, jakby ktoś został o nie rzucony. Broń była rozrzucona wszędzie – złamana włócznia blisko środka, sztylet wbity do połowy obok odcisku buta, miecz p






