POV ELARY
Nie potrzebowałam lustra, by wiedzieć, że się rumienię. Moja twarz była zapewne tak czerwona, jak kamienie przy palenisku kowalskim.
Voktor był już w basenie, wciąż wyciągając do mnie rękę. Woda sięgała mu do pasa, lekko falując wokół niego. Słabe niebieskie światło jaskini sprawiało, że jego skóra wydawała się ostrzejsza, ramiona szersze, a każda blizna bardziej widoczna. Nie wiedziałam






