ELOWEN.
Minęły cztery dni, odkąd zapuściliśmy się w Piaski Naranic. Gęstwina drzew i wilgoć były duszące, a co gorsza, nie było wody, kompletnie nic do picia. To, co zabraliśmy ze sobą, niemal się skończyło, ale wciąż szliśmy naprzód.
Xavian był ranny, mimo to znacznie bardziej martwił się o mnie.
Bogini, jak to bolało.
Nie rozumiałam, co nas łączy, ale uznałam, że nie ma sensu nas szufladkować. W






