HUNTLEY.
Przez cały wieczór narastał we mnie niepokój, a księżyc w pełni gapił się na mnie, drwiąc i szydząc ze mnie.
Nie, nie chciałem wybranej partnerki… ale w głębi duszy jakaś część mnie samolubnie rozważała możliwość spełnienia marzenia… Marzenia, w którym moją towarzyszką była nie kto inny, jak Celestia…
Unikałem konfrontacji z nią w świetle pełni, ale to nie miało znaczenia – była moja. Zaw






