ELOWEN
Podróż przez przełęcz przebiegła bez zakłóceń i wszyscy byli tym niezmiernie zaskoczeni. Napięcie rosło z każdą mijającą godziną, ale odczuwałam jedynie ulgę, że nie doszło do żadnych ataków. Do Black-Haven dotarliśmy tuż przed zachodem słońca następnego dnia; noc mieliśmy spędzić w tutejszej karczmie.
Załoga zajmowała się naprawą drobnych uszkodzeń poszycia statku, a członkowie sfory Argen






