XAVIAN.
Drzwi zamku zostały przede mną otwarte i chociaż wyczuwałem napięcie i niepewność strażników, było oczywiste, że mimo iż mogli być wobec mnie podejrzliwi lub ostrożni, nie byli w stanie odmówić mi wstępu.
Wszystkie oczy były zwrócone na mnie, gdy szedłem przez dziedziniec, oświetlony kilkoma słabymi latarniami.
"Syn Króla powrócił!"
"Alfa Xavian tu jest!"
"Alfo, chodź, natychmiast przygotu






