ELOWEN.
Nadszedł dzień zgromadzenia, i miałam szczęście, że więcej nie widziałam Theodora. Wspomnienie tego, co o mało się nie wydarzyło, wciąż budziło we mnie odrobinę strachu.
Co by było, gdyby Xavian się nie pojawił?
Strażnik przychodził przynieść mi jedzenie kilka razy, a także zabrał dziecko. Choć pytałam, czy zwróci je rodzicom, nie byłam pewna, czy to zrobi, bo po prostu zatrzasnął za sobą






