XAVIAN.
Podniosłem ją na rękach, jak pannę młodą, i zaniosłem z powrotem do Westmere. Nie było w okolicy wielu osób, poza pełniącymi wartę strażnikami. Żadne z nas nie zwracało uwagi na otoczenie, gdy zmierzaliśmy w stronę naszej chaty. Miejsca, w którym spędzaliśmy czas tylko przelotnie, ale które kryło jedne z najlepszych naszych wspólnych wspomnień.
Zatrzasnąłem drzwi kopnięciem, przekręciłem k






