Gdy tylko wylądowaliśmy we Włoszech, mieliśmy udać się prosto do miejsca naszego pobytu samochodami, które były zaparkowane i gotowe, by nas zabrać, ale uparłam się, że chcę przynajmniej zobaczyć lotnisko i wyjść jak wszyscy inni.
Varek szybko na to przystał, bez wahania, chociaż słyszałam od Kaelo, że Varek zawsze uważał to za stratę czasu i uciążliwość. Mimo to przeprowadził nas przez kontrole






